KRRiT obawia się cenzury ze strony UKE i NASK
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jednogłośnie przyjęła stanowisko, w którym sprzeciwia się uchwaleniu odrębnej ustawy o ochronie małoletnich przed treściami w internecie. Twierdzi, że to jej kompetencje. Szef KRRiT Maciej Świrski ostrzegał przed ewentualną cenzurą ze strony nowego prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Od wielu miesięcy trwają prace nad projektem ustawy o ochronie małoletnich przed treściami szkodliwymi w internecie. Zobowiązuje ona serwisy z treściami szkodliwymi (na przykład pornografią) do wprowadzenia mechanizmów weryfikacji wieku. Strony bez zabezpieczeń mają trafiać do rejestru NASK-PIB i być blokowane przez operatorów. Ewentualne odwołania będzie rozpatrywał prezes UKE.
„Otwarte pole do cenzury”
Prezes UKE zyska uprawnienia kontrolne wobec serwisów i platform (może zgłosić niezabezpieczoną pornografię) oraz możliwość nakładania administracyjnych kar pieniężnych na podmioty niewywiązujące się z obowiązków wskazanych w ustawie. Na przykład operatorów. KRRiT uważa, że to ona powinna być organem właściwym w takich sprawach, a nie NASK czy UKE.
Podczas konferencji prasowej przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski zauważył, że Ministerstwo Cyfryzacji w ogóle nie bierze pod uwagę obecnych zabezpieczeń. Dostęp do płatnych usług pornograficznych jest ograniczony, bo trzeba podać dane karty płatniczej. KRRiT ma kompetencje do karania usług wideo na żądanie czy serwisów streamingowych. Muszą one znajdować się w rejestrze KRRiT.
Już teraz regulator wymaga od nadawców i serwisów streamingowych oznaczeń kategorii poszczególnych treści (w tym zawierających sceny seksu). Wymaga też od serwisów streamingowych dodatkowych zabezpieczeń w przypadku treści tylko dla dorosłych. Na przykład, aby je obejrzeć w serwisie Canal+, trzeba wpisać kod PIN. Dodatkowo w tym zakresie na rynku obowiązuje samoregulacja.
– Problem polega na tym, że nie mamy w tej propozycji ministerstwa cyfryzacji ochrony prawnej nadawców. Treści mogą być przez prezesa UKE uznaniowo ocenione jako szkodliwe lub zagrażające nieletnim. W obecnej procedurze, jeśli trafią się na przykład treści pornograficzne, a prawie w ogóle się nie trafiają, to istnieje możliwość odwołania od ukarania do zwykłego sądu rejonowego – zauważył szef KRRiT Maciej Świrski.
Jego zdaniem ustawa proponowana przez resort cyfryzacji, może otwierać furtkę do cenzury. – W tym przypadku, kiedy mamy do czynienia tylko z procedurą administracyjną, odwołanie od decyzji NASK-u idzie do sądu administracyjnego, a więc nie jest rozpatrywane merytorycznie. Tutaj mamy otwarte pole do cenzury – alarmował przewodniczący KRRiT.
Zauważył, że obecny system funkcjonuje dobrze, a UKE nie ma doświadczenia w takich sprawach. – Kadencja obecnego prezesa UKE niedługo się kończy i będzie powołany przez obecną koalicję rządzącą prezes. Może uznać, że także treści dotyczące bieżących spraw politycznych są treściami szkodliwymi. Będzie to próba wprowadzania cenzury – zauważył Świrski.
Jacek Oko został powołany na prezesa UKE przez Sejm zdominowany przez Prawo i Sprawiedliwość 18 września 2020 roku. Kadencja na tym stanowisku trwa pięć lat. Niebawem koalicja rządząca będzie musiała się zająć wyborem nowego szefa tego regulatora.
Dołącz do dyskusji: KRRiT obawia się cenzury ze strony UKE i NASK