„Nie mów do mnie ASAP”, czyli czego Polacy nienawidzą w korpomowie
87 proc. pracowników biurowych słyszy w pracy słowa lub sformułowania, które ich irytują – wynika z badania portali pracy rocketjobs.pl i justjoin.it. Badanie ujawnia też, że niemal połowa respondentów czuje dyskomfort, gdy nie rozumie swoich współpracowników z innych pokoleń, a większość zauważa trudności w komunikacji online.

Na podstawie badania powstał poradnik „Nie mów do mnie ASAP! O spoko języku w pracy”, przygotowany we współpracy ze znanymi językoznawcami: m.in. dr hab. Jackiem Wasilewskim i popularyzatorką wiedzy o języku polskim Pauliną Mikułą.
Autorzy poradnika zwracają uwagę, że korpomowa na stałe zagościła w zawodowym żargonie Polaków. Pełna anglicyzmów i zawiłych sformułowań, bywa barierą dla osób spoza biznesowego środowiska. Jedni traktują ją z przymrużeniem oka, inni terminy takie jak „kejs”, „task” czy „dedlajn”, postrzegają jako symbol pustosłowia i komunikacyjnej przesady.
Najbardziej drażniące słowa z ust przełożonych
Aż 87 proc. pracowników biurowych regularnie słyszy w miejscu pracy słowa lub sformułowania, które wywołują ich irytację. Najbardziej drażniące wyrażenia padają najczęściej z ust przełożonych – szefów i zarządu (45 proc.), choć członkowie zespołu (37 proc.) oraz inni pracownicy firmy (34 proc.) również przyczyniają się do tego zjawiska.
Na czele listy najbardziej nielubianych wyrażeń znajdują się anglicyzmy i zapożyczenia (20 proc.), ponaglenia typu „ASAP” czy „na już” (15 proc.) oraz zbywające odpowiedzi, takie jak „nie wiem", „nie pamiętam”(14 proc.). Co dziesiątego pracownika irytują też przekleństwa i wulgaryzmy jakie padają w przestrzeni biurowej, a ok 5 proc. narzeka na określenia oceniające daną osobę lub styl jej pracy.
– Choć tytuł tego poradnika – „Nie mów do mnie ASAP!” – jest trybem rozkazującym, tym przewrotnym i dosadnym komunikatem, chcemy zwrócić uwagę, że język, jakiego używamy w pracy, to narzędzie ważne, złożone i nie służy tylko do wystosowywania zakazów oraz nakazów, a do budowania relacji. Słowa kształtują naszą rzeczywistość i nas jako pracowników, ale też – przede wszystkim i po prostu – jako ludzi, istoty społeczne – mówi Joanna Tracewicz, senior content strategy manager w rocketjobs.pl i justjoin.it, współautorka e-booka.
– To, jak mówimy do siebie w pracy i czy dbamy o to, by nie tylko mówić, ale i słuchać, a więc rozumieć się wzajemnie, przekłada się na to, jak pracujemy i jaką tworzymy kulturę wewnątrz naszych organizacji – dodaje.

Czy Zetki i Ygreki potrafią się porozumieć w pracy?
Komunikacja międzypokoleniowa stanowi kolejne wyzwanie w środowisku biurowym, wywołując wyraźny dyskomfort wśród pracowników. Niemal połowa zatrudnionych (44,7 proc.) przyznaje, że odczuwa wstyd lub poczucie winy, gdy nie rozumie współpracowników z innych generacji, przy czym problem ten dotyka częściej kobiet (48,9 proc.) niż mężczyzn (39proc.).
Negatywne emocje związane z barierami komunikacyjnymi są na tyle silne, że aż 83 proc.badanych celowo dostosowuje swój język, by ułatwić porozumienie. Co ciekawe, to właśnie kobiety wykazują większą elastyczność komunikacyjną i częściej modyfikują swój sposób wypowiedzi (87,2 proc. w porównaniu do 78,2 proc. mężczyzn), podobnie jak przedstawiciele najmłodszej generacji pracowników.
Tendencja ta wskazuje nie tylko na istnienie realnych różnic pokoleniowych w miejscu pracy, ale również na rosnącą świadomość znaczenia efektywnej komunikacji i gotowość do przezwyciężania językowych barier. To pokolenie Z najczęściej wskazywało, że w pracy słyszy słowa irytujące lub takie, których nie da się zaakceptować.
– Wynika to z tego, że zmieniają się normy społeczne (kiedy starsza osoba mówi „złotko”, to młodsza rozumie pod tym paternalizm, a nie życzliwość), znaczenia słów, ich użycia, a niektóre po prostu zanikają. Okazuje się, że według badanych z grupy 34-45 lat rzadziej zdarza się, że nie rozumieją oni słów używanych przez inne pokolenia. Ale może być tak, że im się tylko wydaje, bo mówi się do nich bardziej oficjalnie, poza tym ci najmłodsi deklarują, że częściej dostosowują się do starszych – mówi dr hab. Jacek Wasilewski, badacz języka i wykładowca na Wydziale Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. – Większym problemem jest jednak to, że wśród tych najmłodszych – 18-24 lata, niemal 40 proc. zdarza się nie rozumieć, co mówią inne pokolenia. A nieporozumienie może być przyczyną niesprawiedliwej oceny – dodaje.

Jak często żałujemy swoich wypowiedzi w pracy?
Badanie pokazuje, że pracownicy są również krytyczni wobec własnych błędów komunikacyjnych i wykazują autorefleksję – 1/3 z nich przyznała, że żałuje słów wypowiedzianych w pracy. Jakich najczęściej? Określeń obraźliwych, oceniających i krytykujących, wulgaryzmów i przekleństw oraz zwrotów agresywnych i atakujących. Statystycznie mężczyźni częściej żałują wypowiedzenia obraźliwych słów (23 proc.) niż kobiety (18 proc.) oraz wulgaryzmów i przekleństw (11 proc. wśród mężczyzn i 4 proc. wśród kobiet).
Badanie portali pracy wykazało również, że pracownikom znacznie trudniej porozumieć się online niż offline. Blisko 68 proc. respondentów zauważa większą skłonność do nieporozumień w komunikacji cyfrowej niż w przypadku spotkań twarzą w twarz. Przy czym zjawisko to w większym stopniu dotyka kobiet. W wirtualnej przestrzeni komunikacyjnej szczególnie trudne okazuje się właściwe odczytywanie intencji rozmówcy, co skłania pracowników do poszukiwania dodatkowych narzędzi wyrazu. Znaczącą rolę odgrywają tu emotikony – zdecydowana większość z nich (86 proc.) przyznała, że poprawiają one zrozumienie wiadomości.
Dane przedstawione w e-booku pochodzą z dwóch niezależnych badań ilościowych. Pierwsze,zrealizowane przez agencję WiseRabbit latem 2024 roku na próbie 1537 osób, objęło pracowników umysłowych z pokoleń Z, Y i X. Wśród nich 35 proc. stanowili specjaliści IT, a pozostali reprezentowali różne sektory, m.in. sprzedaż, marketing, finanse i inżynierię. Drugie badanie, przeprowadzone przez ASM Research Solutions Strategy na przełomie 2024 i 2025roku (N=806), skupiło się na osobach w wieku 18-45 lat z największych polskich miast,pracujących w branżach takich jak IT, sprzedaż, finanse czy HR.
Dołącz do dyskusji: „Nie mów do mnie ASAP”, czyli czego Polacy nienawidzą w korpomowie